Niedbale robiąc zakupy kilka lat temu na jednym z włoskich „o tak modnych” portalach, zauważyłam, że szpilki na palcach są wszędzie. Spoglądając na mój okrągły palec Mary Jane, który właśnie kupiłam przed wyjazdem z Australii, poczułam się oburzona i zaniepokojona. Odparłam, ponieważ myślałam, że szpiczaste szpilki są brzydkie i bezsensu, ponieważ wiedziałam, że to tylko kwestia czasu, zanim pójdę na kompromis, żeby je kupić. Dwa tygodnie później uległam. Tendencja zyskała na sile, pomimo tego, jak niedorzecznie wyglądałam, gdy obcasy utknęły w nierównym włoskim chodniku za każdym razem, gdy szłam ulicą (co było mniej więcej co trzy kroki).

Co więc zmieniło moje myslenie? Wierzę, że odpowiedź leży w rękach, no cóż, garstki ludzi zwanych „analitykami trendów” AKA The Fashion Police. Ich praca: służyć i chronić komercyjne interesy firm modowych na całym świecie. W jaki sposób? Przez sekwestrację psychologii społeczeństwa, co będzie kolejnym trendem, będą intensywne podróże i wyprawy na zakupy. Ci „analitycy trendów” następnie zgłaszają się do firm analitycznych, które następnie konsolidują swoje odkrycia w magazynach branżowych i na stronach internetowych dla firm modowych.

Chciałabym powiedzieć, że firmy modowe korzystają z firm analitycznych, ponieważ są leniwe, ale na pewno nie. Oni po prostu boją się popełnić błąd (czy możecie sobie wyobrazić, że produkujecie 1000 par dżinsów z wysokim stanem i wąskimi nogawkami, aby przekonać się, że każdy wybiera się do bootlegu o niskim wzroście – aukcje w internecie NIE  są tu rozwiązaniem). Istnieją również niewiarygodne ograniczenia czasowe między porami roku. Dlatego większość projektantów projektuje swój asortyment w oparciu o to, co przynosi im wysoki zysk, a jeśli mają szczęście, podróżują po Europie i Japonii, by kupić odzież, by „czerpać inspirację”. Właśnie dlatego każdego sezonu uzyskujemy niewielką zmianę motywu; wszyscy nasi projektanci robią zakupy w tym samym sklepie w Londynie! Jeśli chcesz zobaczyć coś naprawdę interesującego, po prostu obserwuj kobiety z walizkami w dużych domach towarowych, kupując rozmiar 10 (kiedy mają rozmiar 12) na początku każdego sezonu. Zapytaj ich, co robią na życie.

Czy widzisz, że jesteśmy w rękach spisku !? Musimy podjąć działania. Nalegam, abyście spalili swoje worki Fendi pleśniowe! Uzupełnijmy nasze własne trendy! Sama mam zamiar robić na drutach i rozszerzoną wersję merkina (jeśli nie wiesz, co to jest, radzę ci to Google, bo na pewno nie zamierzam tego wyjaśniać). Tak, to będzie zimowa zima dla mnie w moim czarnym swetrze z merynosów …

Co prowadzi mnie do pierwotnej myśli na początku tego utworu (merki mają także moc przywracania ludzi do tego, co pierwotnie myśleli). Co sprawiło, że kupiłam te spiczaste szpilki, które teraz tak bardzo cenię? Uważam, że sprowadza się do jednego słowa: porozumienia. Umowa przez analityków trendów, umowa z czasopismami branżowymi, porozumienie projektantów, umowa w magazynach o modzie, porozumienie w sklepach i wreszcie zgoda klienta. Umowa tworzy naszą rzeczywistość modową. Nie zawsze jest źle, ale w ramach bezpieczeństwa porozumienia pojawia się brak innowacji. I dlatego potrzebujemy tych dziwacznych rewolucjonistów mody; abyśmy mogli wyposażyć swoje pomysły, wyprodukować je milion razy i sprzedać z powrotem homogenizowaną wersję. Powrót do pierwszego kwadratu. Ponownie przystępujemy do porozumienia. Dziwny świat, w którym żyjemy, prawda? Gdzie teraz umieściłam moje igły do ​​robienia na drutach i dostawę wełny merkra …?